Ta strona stosuje pliki cookies. Poczytaj co to jest w polityka cookies
portal dla dzieci, dla rodziców
Dla rodziców


Artykuły do przedruku

Zostań redaktorem
Jeśli piszesz wartościowe artykuły, chcesz wypromować samego siebie...

kliknij tutaj!  




nauczycieli Rozwój duchowy dzieci

dziecko Czy Bóg chce, byśmy tu cierpieli, by zasłużyć na niebo?

    Na świecie jest wiele cierpienia i mówi się, że można nim zasługiwać sobie... Czy cierpienie jest więc dobre?

    Cierpienie jest złem i jeśli jest taka możliwość trzeba go eliminować z życia. Jak to powiedział ojciec Pio, że chciałby, by całe cierpienie z tego świata zniknęło. Też bym tak chciał. Byłoby to możliwe, gdybyśmy wszyscy zaczęli żyć w wielkiej zażyłości i jedności z Bogiem.

Cierpienie jest często ostatnim narzędziem, które potrafi obudzić człowieka z zatonięcia w świecie grzechów. Jak to powiedział ks. Dziewiecki - człowiek jeśli jest nieczuły na czyjeś cierpienie to ostatecznie jest jeszcze wrażliwy na swoje własne cierpienie. Czasami wydaje się, że tylko ono może człowieka uratować z błędnego myślenia i zawrócić z drogi do piekła.

Piekło i niebo zaczynają się już tu...

    Bóg jest Dobry więc Jego celem nie jest uczynienie piekła z tych potencjalnych 100 lat po to byśmy sobie zasłużyli na tą wieczność. Nie! Nie o to chodzi. Zasłużyć sobie i tak nie możemy, otrzymujemy to wszystko za darmo no chyba, że udamy się świadomie i dobrowolnie w przeciwnym kierunku, w kierunku piekła. Nie możemy mieć jednak wtedy pretensji, że tam dotarliśmy. Jeśli przez całą drogę ignorowaliśmy wszystkie drogowskazy przy drodze, które mówiły zawróć, bo tam jest piekło i nie miejmy wtedy żalu do Boga, że idąc w tamtą stronę nie dotarliśmy do nieba.

Bóg chce nieba już teraz, nie jutro, za rok czy po śmierci człowieka. Tak! Już teraz! Jak to możliwe skoro tyle cierpienia? To proste, przez grzech... 

    Piekło zaczyna się tu, gdy krzywdzimy siebie i innych. Niebo natomiast, gdy okazujemy innym prawdziwą miłość. To co będzie po śmierci będzie tylko kontynuacją tego co się tu zaczęło. Trafimy do świata, który wybraliśmy.

Czy w zbawieniu chodzi o jak największą ilość dobrych uczynków?

    W zbawieniu zatem nie chodzi o to, by uzbierać największą możliwą ilość dobrych uczynków lecz żyć w maksymalnej zażyłości i przyjaźni z Bogiem. Takiej radosnej nie wymuszonej, na siłę. Gdy się zrozumie Kim jest Bóg to przyjdzie to z łatwością.

Natomiast dobre uczynki są wtórne. Wynikają z tej właśnie miłości i dają prawdziwą radość. Jednak w naszej mentalności chrześcijańskiej wydaje się, że jest odwrotnie. Najpierw muszę się namęczyć pracując z zaciśniętymi niemal do krwi wargami, nienawidząc tej pracy i tych uczynków, czując wręcz obrzydzenie do nich i próbując nimi zasłużyć sobie na niebo.

Na pewno nie o takie życie chodzi w chrześcijaństwie. Tu nie chodzi o cierpiętnictwo tylko o miłość. Gdy kocham to nawet jeśli będę robił to samo to będę to robił z radością, bez tego ciężaru smutku i przymusu. Jeśli jednak dalej czuję niechęć to może jestem w niewłaściwym miejscu i niewłaściwym czasie? Może pomyliłem swoje powołanie? Może trzeba zmienić pracę... A jeśli to jednak konieczne to wtedy mogę przyjąć to cierpienie ale z innej perspektywy, z perspektywy miłości, która dopuszcza cierpienie po to by nieść ciężary innych, brać na siebie czyjeś długi zaciągnięte z powodu grzechów czy błędów.

Jeśli chodzi o dzieci to warto właśnie ukazać im, że najpierw jest miłość a dopiero później działanie. Działanie bez miłości może często zniechęcić...

Zatem wybierając Boga i życie z Nim otrzymujemy wielką radość i światło co czynić i jak czynić. Tym samym unikamy cierpienia. Gdyby wszyscy tą drogą szli to cierpienia prawie wcale albo wcale by nie było. Gdy jednak zło na świecie jest to niektórzy święci specjalnie wchodzili w te miejsca, gdzie jest cierpienie, by je eliminować, co jednak powodowało, że sami go doświaczali, jednak wynika ono z grzechów. Faktem jest jednak to, że te uczynki wykonane bez miłości niewiele są warte. Są jak danie jedzenia głodnemu mówiąc mu: "A nażryj się!". Owszem dostał to co było mu potrzebne ale jednocześnie doznał upokorzenia.Zobacz podobne arytkuły:

dzieci Droga dobra i zła - wskaż dziecku właściwą

             czytaj więcej...

dzieci Jak tłumaczyć dzieciom przykazania?

             czytaj więcej...

dzieci Gdy dziecko się nie pomodli to traci opiekę?

             czytaj więcej...

dzieci Kiedy cierpienie jest potrzebne?

             czytaj więcej...

dzieci Czy Bóg za dobro wynagradza a za zło karze?

             czytaj więcej...

dzieci Bóg koncentruje się na wieczności

             czytaj więcej...

dzieci Wspólnota dla dziecka

             czytaj więcej...

dzieci Czy da się żyć dobrze bez Boga?

             czytaj więcej...

dzieci Skoro Bóg jest dobry to skąd na świecie jest cierpienie?

             czytaj więcej...

dzieci Jak Bóg daje wolność człowiekowi - Obraz Boga

             czytaj więcej...

dzieci Jaki masz obraz Pana Boga?

             czytaj więcej...

dzieci Jak walczyć z chciwością?

             czytaj więcej...

dzieci Dlaczego rozwój duchowy jest taki ważny?

             czytaj więcej...

dzieci Jak przekazać wiarę dziecku?

             czytaj więcej...

dzieci Czy przykazania Boże nas ograniczają?

             czytaj więcej...

dzieci Szatan istnieje naprawdę

             czytaj więcej...

dzieci Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie przeszkadzajcie im"(Łk 18,16), czyli o wychowaniu religijnym w rodzinie

             czytaj więcej...

dzieci Jak postępować z niesfornym dzieckiem w Kościele

             czytaj więcej...

dzieci Przekaz wiary w rodzinie

             czytaj więcej...
Ciekawe produkty

Polityka prywatności | Reklama | Współpraca | Partnerzy | Kontakt

Książki dla dzieci, plecaki, buty
copyright © Dla-Dzieci.com.pl - wszystkie prawa zastrzeżone