Ta strona stosuje pliki cookies. Poczytaj co to jest w polityka cookies
portal dla dzieci, dla rodziców



nauczycieli Bajka o lękliwym króliczku

Bajka o lękliwym króliczku i jego rodzinie

      W pewnej wsi mieszkała sobie rodzinka królicza. Tata, mama, króliczek i jego starszy brat i siostrzyczka. Żyli w dostatku i wielkiej radości. Jedyny problem sprawiał najmłodszy spośród króliczków, który wszystkiego się bał. Nawet z domu nie wychodził, gdy padało tak go przerażały spadające krople deszczu nie mówiąc już o odbieraniu telefonu czy chciażby o grze w piłkę, którą uwielbiał starszy brat wraz z królikami z okolicy.


      Pewnego dnia, gdy padał deszcz cała rodzinka miała wybrać się do sklepu, jednak malec tak się przeraził mrzawki, że zaczął krzyczeć w niebogłosy a przez to tata musiał zostać z nim w domu natomiast mama z pozostałym rodzeństwem wybrali się na miasto zabierając telefon ze sobą.

       Niedługo później tata schodząc po schodach poślizgnął się na zabawce i uderzył się mocno w głowę i bez przytomności upadł na ziemię. Malec wpadł w przerażenie, które jednak szybko opanował i próbował ocucić tatusia. Ten jednak jak kłoda leżał bez ruchu na podłodze.

Króliczek zapomniał o tym, że jest strachliwy i zaczął analizować co zrobiłby tata w tej sytuacji. Od razu do głowy przeszło mu by zadzwonić pogotowie ale co zrobić, gdy mama wzięła ze sobą jedyny telefon... Przypomniał sobie, że koledzy starszego brata mieszkają tuż obok i nie trzeba przechodzić przez ulicę, by się do nich dostać a oni z pewnością mają telefon. Niewiele myśląc ubrał płaszcz i wybiegł na podwórko nie zwarzając na deszcz oraz na to, że trzeba będzie wyjść z domu i rozmawiać z kimś spoza rodziny a nawet dzwonić na pogotowie!
Cały strach gdzieś uciekł. Jak pomyślał tak też zrobił i już za chwilę zamówił karetkę przez telefon, który użyczył mu kolega brata przecierając ze zdumienia oczy widząc strachliwego króliczka, który teraz zachowywał się, jakby był najodważniejszym królikiem na świecie.

Reanimacja taty

    Za chwilę z karetki, która właśnie przyjechała wybiegł lekarz i natychmiast zbadał i postawił na nogi tatę mówiąc, że gdyby króliczek nie zadzwonił tak szybko nie daliby rady go uratować. Gratulacji malcowi nie było końca a zeszło się całe podwórze podziwiając jego dzielne zachowanie. Także i mama wraz z rodzeństwem, którzy przybyli i z niepokojem słuchali o całym zdarzeniu teraz widząc, że tacie nic nie grozi odetchnęli z ulgą i również i oni mu pogratulowanli.

      Od tej pory malec pozbył się strachu i był najodważniejszym królikiem, ba zwierzątkiem w okolicy. To jednak zaczęło niepokoić tatę, który początkowo był z tego dumny. Obawiał się, że może to doprowadzić do jakiejś tragedii.
Strachliwemu do tej pory królikowi wydawało się teraz, że cały świat ma pod swoimi stopami i niczego nie musi się bać.

Brawurowa odwaga

    Koledzy najtrudniejsze zadania dawali mu i radził sobie z nimi bezproblemowo i z łatwością.
Niepokój ojca jednak narastał. Wiedział dobrze, że są rzeczy i sytuacje w których strach może uratować życie. Próbował też to wytłumaczyć Króliczkowi. Ten jednak nie słuchał dobrych rad taty.

       Któregoś ranka ojciec nie mógł wysiedzieć w domu jakby przeczuwał, że może się stać coś złego. Gdy jednak zajął się pracą w ogrodzie mały królik wymknął się stwierdzając, że musi odwiedzić znajomych mieszkających po drugiej stronie ulicy. Bez namysłu wybiegł z domu i wyskoczył na ulicę nie patrząc ani w lewo ani w prawo, bo po co. Przecież jestem najodważniejszym Królikiem na świecie więc co mi się może stać pomyślał... Oj jakże bardzo się pomylił. Chwilę później usłyszano tylko jeden pisk a potem głośne uderzenie, jęk i ciszę...

Zrozpaczony tata pobiegł na ulicę przeczuwjąc najgorsze i zobaczył leżącego nieruchomego króliczka na ulicy. Ręce roztrzęsły mu się tak bardzo, że nie mógł wykręcić numeru na pogotowie. Pomogli sąsiedzi, którzy natychmiast wezwali karetkę.
Z przerażeniem tata stwierdził, że królik nie oddycha i począł robić sztuczne oddychanie, które całe szczęście przywróciło oddech a lekarz, który przybył powiedział, że uratował życie swojemu dziecku i pochwalił go, że umiał zrobić sztuczne oddychanie i że każdy powinien umieć je robić.

     Następnie przybył pan policjant, który pogroził palcem króliczkowi gdy ten doszedł do siebie i powiedział, że w ogóle nie popatrzył w lewo i w prawo wchodząc na ulicę.
- Gdybyś się zderzył króliczku z samochodem a nie z panem na rowerze to byśmy tu pewnie już nie rozmawiali. Miałeś wielkie szczęście ale kara za takie zachowanie nie może cię ominąć dlatego przez tydzień nie wolno ci jeść żadnych słodyczy. Tacie też należy się kara za to, że nie upilnował swojego dziecka i nie nauczył go przechodzić bezpiecznie przez drogę. Dlatego będzie musiał naprawić własnoręcznie rower pana, który był poszkodowany w tym wypadku.
Gdy wrócili do domu tata dał króliczkowi taką naukę:

- Dobrze, że przestałeś się panicznie wszystkiego bać, telefonów, kolegów, deszczu ale musisz pamiętać, że są rzeczy, które są straszne których trzeba się bać, bo można nawet przez to stracić życie. Strach jest potrzebny. Nie bojąc się np. ruchu ulicznego można wpaść pod samochód i nawet umrzeć.
- Więc tato tygrysa też muszę się bać?
- Tak. Jeśliby był na wolności, to tak. Jednak całe szczęście u nas takie zwierzaki nie chodzą po ulicach...
Od tej pory Króliczek wiedział, że nie wolno się ani bać wszystkiego ani też nie bać niczego jak np. dzikiego zwierza w dżungli czy też pędzącego auta na szosie.

Ciekawe produkty


Polityka prywatności | Reklama | Współpraca | Partnerzy | Kontakt

Książki dla dzieci, plecaki, buty
copyright © Dla-Dzieci.com.pl - wszystkie prawa zastrzeżone