Ta strona stosuje pliki cookies. Poczytaj co to jest w polityka cookies
portal dla dzieci, dla rodziców



nauczycieli Niełatwo być sobą

Lisek Fifek mając przyjaciela sarenkę Bandiego i niedźwiadka Kudłatego wesoło spędzał z nimi czas na wspólnej zabawie.

Często grali w piłkę, badmingtona i wyruszali na ciekawe wyprawy po lesie i okolicy.
Któregoś dnia lisek Fifek zapatrzył się na ptaki i nagle posmutniał. Od tej pory nikt go nie mógł pocieszyć. Gdy przyjaciele pytali go co się stało to odpowiadał tylko:
- Ja chcę być ptakiem.
- A po co? - zapytał Bandi?
- Bo one umieją latać! A ja nigdy nie będę!
Smutno było przyjaciołom gdy patrzyli na liska, który niknął w oczach i stawał się coraz to słabszy. Wiedzieli, że jeśli szybko czegoś nie wymyślą to mogą stracić przyjaciela na zawsze. Chodzili więc po lesie i rozprawiali jak by tu pomóc Fifkowi.
Podczas jednej z takich wędrówek zobaczyli na skraju lasu dziecko bawiące się latawcem.
- Bingo - zawołał Bandi i szybko pobiegł po narzędzia i za chwilę pozbijali podobny latawiec i doczepili do niego nitkę, którą zdobyli prując porzucony w lesie wełniany sweter. Pobiegli do liska, któremu po raz pierwszy od miesiąca zabłysły oczy na widok latawca.
Zaczęła się radosna zabawa. Jednak po chwili lisek stwierdził
- to latawiec lata a nie ja i stan smutku powrócił. Przyjaciele nie mogli patrzeć jak ich lisek gaśnie w oczach.
Rankiem następnego dnia przyjaciele zobaczyli pilota latającego na lotni, gdy ten ujrzał niedźwiedzia, czyli Kudłatego szybko w popłochu uciekł w zarośla porzucając sprzęt ale gdy zobaczył, że go nie niszczą tylko go mierzą zapytał czego chcą.

Opowiedzieli mu całą historię, którą i on się przejął i obiecał pomóc. Razem zbudowali lotnię dostosowaną do wielkości liska.
Ten gdy tylko ją zobaczył natychmiast na nią wskoczył i nie dopytał się nawet jak się nią steruje ale wzbił się w powietrze.

Gdy chciał wrócić okazało się, że nie wie jak i po chwili z dużym impetem wpadł w drzewa rozbijając lotnię. Poturbowany i znów smutny wrócił do swojej chaty.
Bandi wracając do domu powiedział Kudłatemu - to już po lisku nie damy rady mu pomóc na to Kudłaty tylko zwiesił nos ku ziemi i nic nie odpowiedział. Szli w milczeniu niemal ryjąc nosami po ziemi aż wpadli na pilota nieomal go nie przewracając.
- Co jest zawołał zdenerwowany ale po chwili zapytał - co tacy smutni.
- Daj nam spokój - odpowiedzieli chórem.
- Dobra! Idę, bo samolot na mnie czeka!
- Samolot? ... A nie zabrałbyś liska? Wiem, że to nic nie da ale przynajmniej sobie polata.
- Dobry pomysł!
Poszli więc i lisek wsiadł na pokład. Po godzinie lotu wrócił do nich a gdy do nich przyszedł Bandi zawołał
- Nie damy rady ci pomóc my się poddajemy. Nie umiemy cię przemienić w ptaka. Idziemy pa.
- Zaczekajcie! Ja nie chcę już być ptakiem.
- Jak to?! - zawołał Kudłaty
- Jak lecieliśmy nad boiskiem to sobie przypomniałem, jak to miło gra się z wami w piłkę a gdybym stał się ptakiem to już więcej nie mógłbym tego robić. Wolę być tym kim jestem! Przecież jak chcę polatać to mogę poprosić pilota, by mnie przewiózł.

Macie piłkę?
- Tak! Super! Grajmy.
- Tak w ogóle to dziękuję wam za pomoc...
- Nie ma sprawy, też tak myślę, że najlepiej być sobą. Łap piłkę!

Ciekawe produkty

Podobne tematy


Polityka prywatności | Reklama | Współpraca | Partnerzy | Kontakt

Książki dla dzieci, plecaki, buty
copyright © Dla-Dzieci.com.pl - wszystkie prawa zastrzeżone